Nie czuję pociągu do partnera. Czy pożądanie można odzyskać?

„Nie czuję pociągu do partnera” — ta myśl może budzić niepokój, zwłaszcza gdy nadal go kochasz i zależy Ci na Waszym związku. Czy pożądanie powinno utrzymywać się na tym samym poziomie przez lata? I co oznacza, kiedy słabnie albo przestajesz je odczuwać?

Nie czuję pociągu do partnera. Perspektywa Esther Perel

Esther Perel w książce Treating Sexual Desire Disorders: A Clinical Casebook opisuje parę, z którą pracowała – Alicję i Roberto. Połączył ich pełen pasji i namiętności związek, kochali się, chcieli być razem i planowali założenie rodziny. Trafili do Esther Perel będąc już 6 lat razem, ale od 3 lat ich relacja seksualna zanikała.

Seks był sporadycznie, nie dawał tyle przyjemności i radości. Sfrustrowani i już powoli zrezygnowani zgłosili się do Esther. Roberto próbował inicjować zbliżenia, Alicia coraz częściej się wycofywała, pojawiała się w jej głowie myśl „Nie czuję pociągu do partnera”. On czuł się odrzucony i niechciany. Ona wahała się między poczuciem winy a irytacją: chciała, żeby nadal się nią interesował, a jednocześnie pragnęła, żeby przestał naciskać. Pragnęła seksu, kiedy ona chce, jednocześnie pragnęła być adorowana przez Roberto.

Ich cykl wyglądał następująco: im bardziej Roberto pragnął seksu z Alicją i to okazywał, tym jej trudniej było mieć ochotę na seks. Jednocześnie to, że Roberto ją pragnął, powodowało, że w innym momencie i kontekście pragnęła z nim seksu. Im częściej odmawiała, tym bardziej on potrzebował potwierdzenia, że nadal jest dla niej atrakcyjny. Oboje cierpieli, choć każde przeżywało tę sytuację inaczej.

Opisując pracę z tą parą, Esther Perel zauważa:

„Doskonale świadoma tego, czego chce on, nie wie już, czego chce sama”.¹

Czy to brzmi dla Ciebie znajomo? Kochasz partnera, cenisz wspólne życie, ale coraz częściej myślisz: „Nie czuję pociągu do partnera i nie mam ochoty na seks z nim. Wolę poczytać książkę albo zobaczyć film”. Bliskość i wspólna, dobra codzienność są ważne, lecz pocałunki nie budzą podniecenia, a perspektywa seksu wywołuje raczej napięcie i stres, bo staje się obowiązkiem, niż oczekiwaniem na przyjemność. 

Czy pożądanie, które zanikło lub zmalało do partnera to koniec związku? I czy pożądanie wróci czy już z tym partnerem zaniknęło i należy relację zakończyć? Na te pytania postaram się odpowiedzieć w artykule. Przedstawiam perspektywy seksuologów-terapeutów par, z których korzystam w swojej pracy.

Problemy z pożądaniem w związku to norma

Dr David Schnarch, seksuolog i terapeuta par oraz autor „Namiętnego małżeństwa”, pisze:

„Normalni, zdrowi ludzie w dobrych związkach mają problemy z pożądaniem seksualnym. Jest to normalny etap w życiu prawie każdej pary i nie należy go traktować jako dysfunkcji”.²

To ważna perspektywa, szczególnie kiedy brak pociągu seksualnego do partnera wywołuje wstyd, lęk i myśli „Może jesteśmy niedopasowani seksualnie i to nie ten partner, skoro nie czuję pociągu do partnera”. W ujęciu dr Schnarcha trudności z pożądaniem są częścią rozwoju trwałej relacji. Nie oznaczają zaburzenia jednej osoby ani nie przekreślają całego związku.

Schnarch podkreśla również, że partner z niższym i partner z wyższym pożądaniem zajmują określone pozycje w relacji. Nie są to niezmienne cechy ich osobowości. Możesz lubić seks, fantazjować i doświadczać podniecenia, a jednocześnie w swoim związku być osobą, która rzadziej pragnie kontaktu seksualnego.

Odpatologizowanie tego doświadczenia nie oznacza bagatelizowania cierpienia. Pozwala jednak zastąpić pytanie „co jest ze mną nie tak?” pytaniem „co dzieje się ze mną i między nami?”

Schnarch zachęca do pracy nad tym, aby pracować nad pożądaniem do partnera, ponieważ postrzega to jako umiejętność, której można się nauczyć. 

Nie czuję pociągu do partnera — czy to znaczy, że go nie kocham?

Miłość i pożądanie nie są tym samym. Możesz czuć przywiązanie, czułość i troskę wobec partnera, a jednocześnie nie doświadczać seksualnego zainteresowania nim. 

Perel opisuje pary, które dobrze się rozumieją i są sobie bliskie, ale nie potrafią odnaleźć erotycznego wymiaru relacji. Zwraca uwagę, że poprawa komunikacji i większa troska nie przywracają pożądania, chociaż takie informacje możemy znaleźć w artykułach o odbudowie pożądania. Kupno gadżetów czy seksownej bielizny też rzadko spowoduje, że ochota na seks się pojawi.

Nie oznacza to, że bezpieczeństwo czy bliskość nie sprzyjają nawiązaniu erotycznego połączenia, ale że potrzebny jest także drugi wymiar – ekscytacja, nowość, różnorodność i tajemnica (nie rozumiana jako ukrywanie przed partnerem ważnych aspektów siebie). Przypomnij sobie, kiedy czułaś pożądanie do partnera? Co wtedy robiliście? Jak on się zachowywał? Jak wyglądał? Jak się do Ciebie zwracał i jak reagował? Jak Ty się wtedy czułaś? Zrozumienie kontekstu, kiedy ochota na seks pojawia się, jest ważna w pracy nad pożądaniem. 

Dla klientów Perel kontekst był inny. Dla Roberta komfort i znajomość partnerki były właśnie erotyczne. Alicia potrzebowała również flirtu, zabawy i poczucia, że zbliżenie jest jej wyborem. To, co jednemu pomagało poczuć ochotę, dla drugiego nie było wystarczające.

Pytanie „czy go kocham?” warto zatem uzupełnić: 

Jak czuję się przy nim jako istota seksualna?

Czy w naszej relacji jest miejsce na moje własne pragnienia?

Czy mogę powiedzieć partnerowi, czego naprawdę chcę i pragnę, bez obawy, że zostaną odrzucona lub skrytykowana?

Czy w naszym związku jest miejsce na różnorodność?

Nie mam ochoty na seks w ogóle czy nie mam ochoty na seks z partnerem?

Zdanie „nie czuję pociągu do partnera” może opisywać różne doświadczenia. Być może jego dotyk przestał być dla Ciebie erotyczny. Być może nadal zdarzają się chwile zainteresowania, ale szybko gasną, kiedy wiesz, co dokładnie się wydarzy. Dr Schnarch nazywa to wprost „nudą seksualną”, kiedy seks staje się tak przewidywalny, że przestaje budzić ekscytację, podniecenie i entuzjazm.  Co ciekawe, i o czym także pisze Schnarch, nasze życie seksualne jest na początku często bardziej ekscytujące nie tylko dlatego, że wszystko jest nowe, ale dlatego, że potrafimy być swobodniejsi w łóżku. Kiedy pojawia się zaangażowanie i zobowiązanie, boimy się zaryzykować, bo stawka jest duża – obawa o zachwianie stabilności i poczucia bezpieczeństwa w związku.

Wyobraź sobie, że dzielisz się z partnerem swoją fantazją. I partner nie reaguje na nią entuzjazmem i słowami „Wspaniała, kręci mnie to, zróbmy to razem”, a mówi „To jest okropne, jak może Ciebie to podniecać?”. I takich reakcji boimy się najbardziej, dlatego nie pokazujemy swoich prawdziwych pragnień, ponieważ boimy się emocji partnera. Podam przykład, aby to zilustrować: 

Partner pyta partnerkę o jej częstą fantazję, taką która bardzo ją podnieca i jest dla niej stymulująca. Partnerka ośmielona otwartością partnera mówi mu, że bardzo ją podnieca myśl o seksie z nim i innym mężczyzną. Partner nie reaguje zaciekawieniem „A co takiego Ciebie w tej fantazji podnieca”, tylko lękiem o przyszłość związku (skoro fantazjuje o seksie z kimś innym, to pewnie jej nie wystarczam lub mnie zdradzi) a także odrzuceniem fantazji partnerki – „Myślałem, że dla Ciebie ważny jest stabilny, monogamiczny związek, a nie takie coś”.

Co robi partner? Zaczyna lustrować otoczenie i szukać zagrożeń – np. sprawdzać, kto jest trenerem personalnym partnerki, jak reaguje na innych mężczyzn, kiedy są poza domem. On zaczyna być napięty i podejrzliwy, ona przepraszająca i tłumacząca się z swojej fantazji. Efektem może być zahamowanie swobody i autentyczności w seksie. 

To jeden z możliwych, ale nie jedyny scenariusz, którego świadomość może powodować, że wolimy nie ryzykować w seksie, zamiast odkrywać i eksplorować, a to prowadzi nieuchronnie do „nudy seksualnej”. 

W poszukiwaniu odpowiedzi, dlaczego obecnie nie mam ochoty na seks z partnerem warto przyjrzeć się kilku pytaniom:

  • Czy partner pociągał mnie wcześniej? Jeśli tak, co się od tego czasu zmieniło?
  • Czy bywają sytuacje, w których patrzę na niego z zainteresowaniem?
  • Czy odpowiada mi sposób, w jaki inicjuje zbliżenie? Czy ja mogę inicjować zbliżenia?
  • Czy podczas seksu mogę mówić, czego chcę, i zmieniać zdanie?
  • Czy myśląc o zbliżeniu, przewiduję przyjemność, czy kolejny obowiązek do wykonania?

Perel nie przyjęła od razu, że jej klientka Alicja całkowicie utraciła zdolność do pożądania. Sprawdzała, w jakich sytuacjach zainteresowanie znikało, a w jakich mogło się pojawić. Takie rozróżnienie pomaga zobaczyć więcej niż ogólne „już nie czuję pociągu do partnera”.

Kiedy presja i seks z obowiązku przesłaniają własne pragnienie

W historii Alicji oczekiwania Roberta zajmowały coraz więcej miejsca. Zamiast zastanawiać się nad własną ochotą, myślała o jego potrzebach i rozczarowaniu, którego doświadczał po jej odmowach. To nie nastrajało jej pozytywnie do seksu. 

Podobny schemat może sprawić, że nawet czułość zaczyna wywoływać czujność, a nawet niechęć. Przytulenie przestaje być swobodnym przejawem bliskości, jeśli pojawia się obawa: „Zaraz będzie chciał seksu, a ja znów będę musiała odmówić. A on się na mnie obrazi i będziemy mieć kiepski wieczór”.

Partner przeżywa kolejne odmowy jako potwierdzenie swojej nieatrakcyjności. Zaczyna więc mocniej zabiegać o zainteresowanie, co nasila wycofanie partnerki.

Aby móc rozpoznać własne pragnienie, potrzebujesz rzeczywistej możliwości odmowy. Bez pretensji, obrażania się i przekonywania, że powinnaś spróbować. Uszanowanie granicy nie gwarantuje powrotu pożądania, ale tworzy przestrzeń, w której można uczciwiej sprawdzić, co się czuje.

Partner pociągał mnie wcześniej, a teraz to się zmieniło

Wielu partnerów z rozżaleniem wspomina pierwsze miesiące lub lata znajomości, zadając sobie pytanie: co stało się z tamtą chemią? Dlaczego nie reagujemy na siebie, tak jak wtedy? Na początku relacji pożądanie zazwyczaj przychodzi z łatwością, ponieważ naturalnie towarzyszy mu niepewność, ekscytacja, brak przewidywalności oraz wzajemna idealizacja.

Z czasem, w miarę jak budujemy wspólny dom, wychowujemy dzieci i dzielimy codzienne obowiązki, zachodzi proces deseksualizacji związku:

  • Troska jako antyafrodyzjak: Choć opiekuńczość i troska są fundamentem bezpiecznej więzi, w sypialni mogą działać hamująco. Ludzie chcą czuć się pożądani, a nie potrzebni. Gdy partner zaczyna przypominać osobę wymagającą stałej opieki lub gdy relacja staje się zbyt rodzicielska, włącza się podświadomy hamulec erotyczny.
  • Przeniesienie na poziom domowości: Zacierają się granice osobiste. Gdy partnerzy robią wszystko razem i dzielą każdą myśl, znika przestrzeń na tajemnicę. Jak zauważa psychoanalityk Steven A. Mitchell, dążenie do pełnej przejrzystości i bezpieczeństwa zderza się z potrzebą przygody.
  • Presja sprawności i nuda seksualna: Seks staje się powtarzalnym scenariuszem nastawionym na konkretny cel, przypominającym sprawdzian sprawnościowy („zaliczone albo niezaliczone”). W takim układzie naturalna ekscytacja ustępuje miejsca znużeniu.

Kiedy ktoś dostrzega: „wcześniej mój partner bardzo mnie pociągał, a teraz to ustało”, nie oznacza to koniecznie, że cechy partnera uległy pogorszeniu. Często zmianie uległ kontekst relacyjny — zniknął dystans, z którego można było dostrzec w nim atrakcyjną, odrębną jednostkę.

Czy można odzyskać pociąg seksualny do partnera?

Jako terapeutka par i seksuolożka odpowiem „To zależy”, ale w swoim gabinecie zapraszam do pracy nad tym. Dr David Schnarch uważa, że pożądanie to umiejętność, którą można rozwijać, a polega to m.in. na rozwoju stabilnego elastycznego „Ja” gotowego na eksplorację, otwartego na nowe i potrafiącego poradzić sobie z różnicami. Partner może pragnąć czegoś innego i traktuję to jako możliwość poszerzania repertuaru seksualnego, a nie jako zagrożenie dla relacji i świadectwo tego, że jesteśmy „niedopasowani seksualnie”. 

W pracy z Alicią, Esther Perel pomagała jej odzyskiwać kontakt z własnymi erotycznymi myślami i odczuciami. Robertowi proponowała powrót do ważnych dla niego zainteresowań i relacji. Nie chodziło o udawanie niedostępności, lecz o odzyskanie odrębności i życia, które nie skupiało się wyłącznie na zabieganiu o partnerkę.

Schnarch natomiast podkreśla znaczenie zachowywania własnego poczucia siebie w bliskiej relacji. Ta perspektywa zachęca do uczciwego rozpoznania swoich potrzeb i decyzji, zamiast dostosowywania się wyłącznie po to, by uniknąć napięcia.

Czego terapia nie może obiecać?

  • Nie można obiecać, że pożądanie będzie trwało nieprzerwanie na tym samym, wysokim poziomie. W każdym długim związku występują naturalne okresy uśpienia i wygaszenia pożądania.
  • Nie można obiecać, że poprawa bliskości emocjonalnej i bycie bardziej komunikatywnym automatycznie rozpali namiętność w sypialni. Większa intymność emocjonalna bywa pomocna, ale bez dodania elementów nowości, tajemnicy i erotycznego uwodzenia nie wystarczy.
  • Nie można obiecać powrotu do seksu z pierwszych tygodni/miesięcy znajomości.

Kiedy warto porozmawiać z seksuolożką lub terapeutką par?

Jeśli myśl „nie czuję pociągu do partnera” wraca i powoduje cierpienie, nie musisz od razu wiedzieć, co oznacza. Podczas konsultacji możemy przyjrzeć się Twojemu doświadczeniu, historii Waszej seksualności i temu, co dzieje się między Wami wokół zbliżeń.

Pracuję z parami i osobami indywidualnymi w Katowicach oraz online. Celem spotkań jest zrozumienie trudności i poszukiwanie możliwych zmian z poszanowaniem potrzeb oraz granic każdej osoby.

Źródła i bilbiografia:

  1. Perel, E. (2010). Rozdział 2: „The Double Flame”, w przesłanym przekładzie: „Podwójny płomień. Godzenie bliskości i seksualności, ożywianie pożądania”. W: S. R. Leiblum (red.), Treating Sexual Desire Disorders: A Clinical Casebook, s. 23–43. The Guilford Press.
  2. Schnarch, D. (2010). Rozdział 3, w przesłanym przekładzie: „Zastosowanie terapii Crucible w leczeniu zaburzeń pożądania seksualnego”. W: S. R. Leiblum (red.), Treating Sexual Desire Disorders: A Clinical Casebook, s. 44–60. The Guilford Press. Cytowany fragment: sekcja „Zasady Crucible dotyczące problemów z pożądaniem”, zasada 2.
  3. McCarthy, B., i Breetz, A. (2010). Confronting Male Hypoactive Sexual Desire Disorder: Secrets, Variant Arousal, and Good-Enough Sex. W: S. R. Leiblum (red.), Treating Sexual Desire Disorders: A Clinical Casebook, s. 75–91. The Guilford Press.

Kocham partnera, ale mnie nie pociąga. Czy to możliwe?

Tak. Przywiązanie i seksualne zainteresowanie mogą zmieniać się niezależnie od siebie. Warto przyjrzeć się temu, czy pociąg osłabł z czasem, czy nigdy nie był wyraźnie obecny. Sama miłość nie daje gwarancji pożądania, ale jego brak nie jest automatycznie dowodem braku miłości.

Mąż przestał mnie podniecać — co robić?

Zacznij od rozpoznania, co dokładnie się zmieniło. Czy chodzi o jego dotyk, sposób inicjowania seksu, Waszą codzienną relację, czy o to, jak czujesz się podczas zbliżeń? Zamiast zmuszać się do reakcji, spróbuj nazwać konkretne doświadczenia. To może ułatwić rozmowę i ustalenie, jakiej pomocy potrzebujecie.

Nie chcę się kochać z partnerem. Czy powinnam się przełamać?

Nie zgadzaj się na seks, którego nie chcesz. Warto odróżnić dobrowolną ciekawość kontaktu od uczestniczenia w nim z obawy przed konsekwencjami odmowy. Jeśli myśl o zbliżeniu wywołuje niechęć lub napięcie, potraktuj tę reakcję jako informację, której warto się przyjrzeć.

Dlaczego inni mężczyźni mnie pociągają, a mój partner nie?

Zainteresowanie innymi osobami nie wyjaśnia jeszcze, dlaczego trudno Ci pragnąć partnera. Nowość, wyobraźnia i brak wspólnych obciążeń tworzą inny kontekst niż wieloletnia relacja. Warto zastanowić się, co porusza Cię w tych sytuacjach i czego dowiadujesz się dzięki temu o własnych pragnieniach. Nie jest to samo w sobie rozstrzygnięcie o przyszłości związku.

Nigdy nie czułam pociągu do partnera. Czy może się pojawić?

Nie można tego zagwarantować. To inne doświadczenie niż utrata wcześniej obecnego zainteresowania. Warto uczciwie przyjrzeć się temu, na czym opierała się decyzja o związku („Od początku był dla mnie oparciem i przyjacielem, nie czułam pociągu, ale było bezpiecznie”) i jakie znaczenie ma dla Ciebie seksualność. Może kiedyś decydowałaś się na ten związek, seks nie miał dla Ciebie większego znaczenia i wybrałaś partnera, które nie będzie tego od Ciebie oczekiwał. Dobroć partnera ani wdzięczność za relację nie zobowiązują do odczuwania pożądania.

Czy brak pociągu do partnera oznacza, że trzeba się rozstać?

Nie ma jednej odpowiedzi. Dla części par to początek pracy nad relacją erotyczną, dla innych — rozpoznawania różnic, których nie potrafią lub nie chcą zaakceptować. Terapia nie powinna z góry przesądzać wyniku. Może pomóc lepiej zrozumieć sytuację i podjąć własną decyzję.

Przewijanie do góry