Co to znaczy być dobrym kochankiem? Czy jak aktorzy w filmach pornograficznych – zawsze chętni, zawsze gotowi i z pełną erekcją przez 40 minut? Czy jak w filmach romantycznych? Rozsypujący płatki róż na atłasowej pościeli przy akompaniamencie kwartetu skrzypcowego? I czy dobry kochanek to ten, który powinien lubić seks oralny?
Pytanie „Jak zadowolić kobietę?” jest nieco podchwytliwe — podobnie jak pytanie: „Czy trzeba lubić seks oralny, żeby być dobrym kochankiem?”. Dlaczego? Bo zakłada, że to mężczyzna jest odpowiedzialny za zadowolenie kobiety, która czeka, aż on zainicjuje, zorganizuje i zapewni/dostarczy przyjemność. To może rodzić, z jednej strony przeciążenie mężczyzny, który czuje, że za wszystko odpowiada, a u drugiej strony brak wykazywania inicjatywy, a nawet pewne zahamowanie, bo kobiecie nie wypada być tą stroną, która mówi i pokazuje, jak lubi. Zatem dzisiaj przyjrzę się temu nie jak zadowolić kobietę, ale temu co wpływa na to, że ktoś jest dobrym kochankiem i czy dobry kochanek = dawanie stymulacji oralnej.
Dobry kochanek to jaki kochanek?
Jacek Masłowski, filozof i psychoterapeuta grupowy, ciekawie o tym powiedział w jednym z wywiadów:
“Najlepszymi kochankami są mężczyźni, którzy budzą w kobiecie namiętność. Którzy je widzą, słyszą, czują, dowartościowują, komplementują. Dodam, że nie muszą mieć przy tym pozycji prezesa i ciała trenera fitness. Dobry kochanek to taki, który uznaje kobietę za boginię niezależnie od tego, czy przypomina modelkę, czy nie. Kobieta musi wiedzieć, że Cindy Crowford z lat 90. to przy niej zwykła myszka. To puszenie się mężczyzn pozycją zawodową czy jakąkolwiek inną, wiedzą czy stanem posiadania ma sens, kiedy kobieta szuka partnera na życie. Ale sugeruję, żeby bardziej na niej się skupić, niż tylko stroszyć piórka. Dobry kochanek się nie spieszy. I nie zapomina, że kobieta ma ciało, a nie tylko pochwę. Chce się kobiecie przyjrzeć, poczuć ją. Odnosi się do tego, co mówi”.
Czy trzeba lubić seks oralny, aby zadowolić partnerkę?
O tym została napisana cała książka Iana Kernera “Jej orgazm najpierw. Jak zadowolić kobietę?”. Zachęcamy do lektury i także do wysłuchania jednej z naszych audycji “Sztuka seksu oralnego” na Spotify, tam wspólnie z Pauliną Musielak-Jamróz odpowiadam także na pytanie Czy trzeba lubić seks oralny?.
Dlaczego to tak ważne? Wynika to z anatomii i z tego, że organem służącym do przeżywania orgazmu u kobiet nie jest pochwa, a łechtaczka – narząd, który okala pochwę i który jest wyposażony w ponad 10 tys. zakończeń nerwowych. I to właśnie w czasie seksu oralnego łatwo o pieszczenie i stymulowanie łechtaczki. Kobiety relacjonują także, że ta droga o wiele częściej prowadzi je do rozkoszy i orgazmu, niż sama penetracja lub połączenie stymulacji łechtaczki (dłonią, gadżetem, o brzuch partnera) połączonej z penetracją. Odpowiadając na pytanie zadane w artykule „Czy trzeba lubić seks oralny, aby być dobrym kochankiem? Nie trzeba, ale warto otworzyć się na ten rodzaj aktywności seksualnej, ponieważ to znacząco przybliża Ciebie i Twoją partnerkę do doświadczania przyjemności.
O zaletach seksu oralnego. I tak to też jest seks!
Seks oralny jest postrzegany jako gra wstępna prowadząca do seksu penetratywnego – a ten jest traktowany jaki must have każdego heteroseksualnego doświadczenia seksualnego. Seks oralny jest pełnowartościowym doświadczeniem seksualnym, a nie wstępem do czegoś… czyli do seksu penetratywnego. Są pary, które uwielbiają ten rodzaj aktywności seksualnej, ale czują powinność, że to nie jest „prawdziwy seks” i powinny się skupić na penetracji. Nierzadko rezygnują z tego, co u nich się sprawdza i daje przyjemność, bo czują, że powinny inaczej. Nie ma znaczenia, jaki rodzaj aktywności seksualnej wybierzemy (jeżeli jest za zgodą obu stron), a ważne jest to, co u nas i co na nas działa. Jeżeli jesteście pasjonatami seksu oralnego to wspaniale, cieszcie się nim i eksplorujecie. Odpowiadając jednak na pytanie Czy trzeba lubić seks oralny? Nie trzeba i jeżeli spróbowałaś/eś go i to nie dla Ciebie, to też jest okej.
Czy kobiety obawiają się mówić, co je podnieca?
Kobiety mają obawę przed mówieniem mężczyznom, co sprawia im przyjemność, ponieważ boją się, że oni odbiorą to jako krytykę. Ale nierzadko również same nie bardzo wiedzą, co sprawia im przyjemność, jaki seks lubią, jako rodzaj dotyku. Obawiają się także, że zbyt odważne i śmiałe mówienie o tym, co naprawdę lubią, zostanie odebrane negatywnie przez drugą stronę. To co ja spotykam w przestrzeni gabinetowej to obawy kobiet, czy nie zostaną odebrane jako zbyt rozwiązłe i zakwalifikowane do kategorii „nie nadająca się na stałą partnerkę”, bo zbyt swobodnie mówi o seksie. Stąd kobiety wycofują swoje pragnienia, w tym pragnienie inicjowania seksu.
Interesuje Cię tematyka seksu oralnego? „Seks oralny. Za co mężczyźni lubią cunnilingu”? O tym dowiesz się z artykułu na moim blogu. A być może pragniesz swobodnie rozmawiać o seksie, o tym nagrałam całą audycję „Jak rozmawiać o seksie w związku?”