Czy masturbacja jest zdrowa? To pytanie wraca regularnie w gabinecie i w Internecie. Wciąż towarzyszy mu wstyd oraz wiele mitów, m.in. że pogarsza ona relację, że można się od niej „uzależnić”. Każdy zasługuje na satysfakcjonujące życie seksualne. Dotyczy to relacji z partnerem i relacji z samą/samym sobą. Poznanie własnego ciała realnie poprawia dobrostan psychiczny
Może wydawać się to bardzo prywatną czynnością, ale badania Univia wykazały, że 96% osób, z którymi rozmawiali, masturbuje się przynajmniej raz w miesiącu. Sołomiłość została oceniona jako druga najskuteczniejsza forma dbania o siebie, a prawie 59% osób, które twierdziły, że masturbuje się co tydzień, stwierdziło również, że ma pozytywny obraz własnego ciała.
Czym jest masturbacja? Najczęstsze mity wokół niej
Masturbacja to autoerotyczna stymulacja narządów płciowych w celu osiągnięcia satysfakcji seksualnej. Współcześnie odchodzi się od określeń takich jak „onanizm” czy „samogwałt”. Te słowa są obciążone historią i stygmatyzują. Język ma znaczenie. Warto używać określeń neutralnych.
Czy masturbacja jest zdrowa? Zanim odpowiem, uporządkujmy mity. Wiele osób słyszało, że masturbacja szkodzi. To przekonania bez podstaw naukowych i potwierdzenia, masturbacja nie szkodzi i nie powoduje konsekwencji, jedynie kompulsywne zachowania seksualne, które wynikają m.in. z braku kontroli nad impulsami.
Najczęstsze mity:
- nie osiągniesz satysfakcji z drugą osobą, jeżeli będziesz się sam/sama zadowalał,
- to marnowanie energii, osłabia mężczyzn, szczególnie sportowców,
- to grzech (stanowisko kościoła katolickiego),
- narządy „zużywają się” – mężczyźni mają ograniczona liczbę wytrysków i powinno się oszczędzać,
- pojawia się osłabienie po (szczególnie dotyczy to mężczyzn),
- masturbacja w związku świadczy o tym, że życie seksualne w relacji jest niewystarczające.
Te przekonania wynikają głównie z historii, religii i dawnej medycyny. Nie mają potwierdzenia w aktualnych badaniach i nie są prawdą.
Co się dzieje w ciele w czasie masturbacji?
Podczas masturbacji mózg uwalnia neuroprzekaźniki i hormony. Należą do nich oksytocyna, dopamina i serotonina. Pojawiają się też endorfiny i endokannabinoidy. Te substancje wpływają na nastrój i redukcję napięcia.
Badania pokazują wzrost przepływu krwi w mózgu podczas orgazmu. Większy przepływ oznacza lepsze dotlenienie. Może to wspierać koncentrację i jasność myślenia. Niektóre osoby zauważają mniejszą „mgłę mózgową”, a nawet mówimy o zjawisku jakim jest „mgła orgazmiczna”, która utrzymuje się do 24 h po orgazmie i związana jest z lepszym samopoczuciem i motywacją do działania, a także lepszym postrzeganiem swojego ciała.
Historia, która stworzyła wstyd
Skąd tyle lęku wokół masturbacji? Odpowiedź leży w historii. Dawne interpretacje religijne i medyczne były restrykcyjne. Słowo „onanizm” pochodzi z biblijnej historii Onana. Nie dotyczyła ona masturbacji, lecz stosunku przerywanego.
W XVIII wieku lekarz August Tissot uznał nasienie za „płyn witalny”. Twierdził, że jego utrata osłabia ciało. W XIX wieku powstawały urządzenia „leczące” masturbację. Istniały nawet sanatoria, które miały ją eliminować.
Ekstremalnym przykładem były zalecenia Johna Kellogga. Promował restrykcyjną dietę i skrajne metody wobec kobiet. Dziś te praktyki uznaje się za nieetyczne i szkodliwe. Pokazują jednak, skąd bierze się współczesny wstyd.
Czy masturbacja jest zdrowa? Nauka odpowiada
Czy masturbacja jest zdrowa? W świetle badań tak. Ma ona liczne korzyści dla ciała i psychiki.
Najważniejsze z nich:
- redukcja stresu i napięcia,
- poprawa nastroju,
- lepsza jakość snu,
- większa świadomość ciała,
- wsparcie zdrowia seksualnego.
U kobiet masturbacja może ułatwiać osiąganie orgazmu z partnerem. Może też łagodzić objawy PMS. Orgazm bywa pomocny przy bólach głowy i napięciu mięśni.
U mężczyzn regularna ejakulacja wiąże się z niższym ryzykiem raka prostaty. U obu płci wzmacnia mięśnie dna miednicy. Wspiera też układ krążenia poprzez chwilowe przyspieszenie pracy serca.
Po orgazmie organizm wydziela oksytocynę i wazopresynę. Wzrasta też poziom melatoniny. To sprzyja wyciszeniu i zasypianiu. Wiele osób korzysta z masturbacji jako sposobu na sen.
Badania pokazują, że część kobiet używa jej jako strategii zasypiania. To nie jest problem samo w sobie. Warto jednak dbać o różnorodne sposoby regulacji napięcia.
Kiedy masturbacja nam szkodzi?
Problem pojawia się przy utracie kontroli nad impulsami. Jeśli staje się kompulsywna, skonsultujmy się z specjalistą seksulogiem-terapeutą lub seksuologiem-lekarzem.
Sygnały ostrzegawcze:
- zajmuje dużą część dnia destabilizuje nam dzień,
- utrudnia pracę i relacje,
- jest jedyną strategią radzenia sobie z emocjami i napięciem,
- silnie łączy się z nadmiernym użyciem pornografii (wielogodzinne seanse, oglądanie w czasie pracy),
- zaniedbujemy obowiązki rodzinne, zaniedbujemy siebie, higienę,
- podejmujemy ryzykowne zachowanie seksualne,
- próby zaprzestania są nieudane.
Terapia kompulsywnych zachowań seksualnych nie ma na celu unikania przyjemności seksualnej, erotyki i bodźców seksualnych, nie polega na celibacie, to tylko wzmacnia takie zachowania, ponieważ nie uczymy się niczego poprzez unikanie, a życie w niedostatku i niedoborze, a także wstydzie wobec własnej seksualności wzmacnia tylko napięcie emocjonalne, a to z kolei prowadzi do zachowań kompulsywnych.
Chcesz się dowiedzieć „Jak pornografia wpływa na życie seksualne”, zapoznaj się z ARTYKUŁEM na moim blogu.