Ilość czy jakość w seksie? Co nam daje spełnienie?

Wielu z nas, zanurzonych w kulturze „więcej = lepiej”, zadaje sobie pytanie: czy częstszy seks naprawdę sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi? A jeśli nie o ilość chodzi, to o co? Co nam daje spełnienie?

Co jest ważne?Ilość czy jakość w seksie i co nam daje spełnienie? W gabinecie często słyszę: „Nie kochamy się już tak często jak kiedyś, czy coś z nami jest nie tak?”, „Czy nasz związek się psuje, skoro seks nie jest codziennością?”, „Ile razy w miesiącu powinniśmy się kochać, aby być w normie?”, czy „Czy mamy seks wystarczający dobry?” Zanim zaczniemy szukać „recepty” na spełnienie i satysfakcję w liczbie stosunków, warto przyjrzeć się temu, co tak naprawdę łączy seks z satysfakcją.

Częstotliwość może wpływać na spełnienie, ale nie zawsze

Badania sugerują, że pary, które uprawiają seks raz w tygodniu, deklarują wyższy poziom zadowolenia z relacji niż te, które robią to rzadziej. Nie oznacza to jednak, że im więcej, tym lepiej. Przekraczanie tego „progu” nie przekłada się już znacząco na poziom szczęścia – a czasem wręcz go obniża.
W jednym z eksperymentów (Loewenstein i współ., 2015), parom kazano zwiększyć częstotliwość seksu dwukrotnie. Efekt? Spadek satysfakcji. Dlaczego? Bo seks staje się obowiązkiem, a nie autentyczną potrzebą wynikającą z bliskości.

Ilość czy jakość w seksie? Co nam daje spełnienie?

Zadowolenie z życia seksualnego bardziej wiąże się z jakością intymności niż z liczbą aktów seksualnych. Intymność, bliskość, obecność, komunikacja – to właśnie te elementy decydują o tym, czy seks wnosi do relacji coś więcej niż tylko fizyczną przyjemność, która jest ważna, jednocześnie to nie ona decyduje o poczuciu satysfakcji seksualnej.

Wyobraź sobie dwie pary:

  • Jedna kocha się dwa razy w tygodniu, ale w pośpiechu, bez zaangażowania emocjonalnego, bardziej z przyzwyczajenia i z poczucia obowiązku niż z potrzeby. Partnerzy nie są ze sobą połączeni emocjonalnie, nie rozmawiają o swoich potrzebach i pragnieniach. Seks jest dla nich rozładowaniem napięcia (co też jest okej), ale nie pełni funkcji więziotwórczej.
  • Druga para robi to raz na dwa tygodnie, ale z uważnością, w atmosferze bliskości i wzajemnego pragnienia. Mają czas i przestrzeń na budowę atmosfery sprzyjającej przyjemności. Po seksie zasypiają przytuleni, w uczuciu błogości i spełnienia.

Która z nich ma bardziej satysfakcjonujące życie seksualne?

Kiedy „więcej seksu” nie służy?

Presja na częstotliwość może prowadzić do frustracji, poczucia winy i pogłębienia dystansu. Jeśli jeden z partnerów czuje się zobowiązany, a nie pożądany, seks traci swój sens. Warto też podkreślić, że brak seksu nie oznacza braku miłości, a rzadkie zbliżenia nie muszą być objawem kryzysu. Dla wielu par kluczowe są inne formy bliskości – rozmowa, dotyk, wspólne spędzanie czasu, całowanie. Jak podkreśla twórca modelu Good Enough Sex dr Barry McCarthy, to co się dzieje w życiu pary (w ich życiu zawodowym, rodzinnym etc.) wpływa na życie seksualne. Czasem cała nasza uwaga jest skupiona na czymś tu i teraz bardzo ważnym, a seks schodzi na dalszy plan, np. po narodzinach dziecko, w czasie remontu domu, kiedy w pracy staramy się o awans. To okej, że wtedy seks nie jest naszym numerem 1, bo nasza energia i zasoby są przekierowane na coś innego. Warto jednak zawsze dbać o małe, czułe gesty każdego dnia. To buduje bliskość i intymność.

Co możesz zrobić jako para?

Rozmawiajcie o potrzebach – nie zakładaj, że partner/partnerka wie, czego Ci brakuje.
• Eksperymentujcie z formami bliskości – zacznijcie od wspólnego prysznica, masażu, patrzenia sobie w oczy, przytulania się nago. Bez nastawienia na cel i bez presji, że koniecznie to musi zakończyć się seksem penetratywnym, orgazmem etc.
• Zadawajcie pytania o jakość, nie o ilość – „Czy czuję się połączony/a?”, „Czy nasze zbliżenia są dla mnie przyjemne?”, „Czy dajemy sobie zgodę na ‘nie’?” „Czy jak jesteśmy ze sobą intymnie, to czujemy się bezpiecznie i swobodnie?”

Więcej seksu może oznaczać większe szczęście, ale tylko wtedy, gdy za tym idzie jakość, autentyczna chęć i bliskość. Nie warto mierzyć satysfakcji liczbą zbliżeń. Warto natomiast budować związek oparty na komunikacji, obecności, uważności i wzajemnym szacunku dla swoich potrzeb, również seksualnych.
Nie pytaj więc: „Czy mamy wystarczająco dużo seksu?” – ale raczej: „Czy nasz seks nas zbliża?”

Nie istnieje jedna właściwa częstotliwość współżycia. Problem pojawia się nie wtedy, gdy para ma seks rzadko, lecz gdy różnica potrzeb powoduje cierpienie, presję albo poczucie odrzucenia. Więcej o tym, kiedy związek bez seksu staje się problemem, przeczytasz w osobnym artykule.

Chcesz popracować nad komunikacją intymną w relacji? Nauczyć się swobodnie i lekko mówić o swoich potrzebach oraz pragnieniach? Zapraszam na moje WARSZTATY (on-line i stacjonarnie). A także do wysłuchania odcinka podcastu Seksafera. Rozmowy o seksie, intymności i bliskości na SPOTIFY

Zdjęcie udostępnione dzięki Freepik.

Bibliografia:
Blanchflower, D.G. & Oswald, A.J. (2004). Money, sex and happiness: An empirical study. The Scandinavian Journal of Economics, 106(3), 393-415.
Muise, A., Schimmack, U., Impett, E. A. (2016). Sexual frequency predicts greater well-being, but only for people with high sexual desire. Social Psychological and Personality Science, 7(4), 295-302.
Loewenstein, G., Krishnamurti, T., Kopsic, J. (2015). Experiments in the field: The effects of increasing sexual frequency. Journal of Economic Behavior & Organization, 116, 1–14.
Meltzer, A. L., McNulty, J. K., et al. (2017). The frequency of sex communicates commitment to partners. Social Psychological and Personality Science, 8(3), 253-260.

Przewijanie do góry